Podpis i zdjęcie zwiększają popularność treści w internecie

Rosnące zainteresowanie blogerami i treściami społecznościowymi udowadnia, że coraz wyżej cenimy content pochodzący od autorów piszących z otwartą przyłbicą, zwłaszcza, jeśli mamy do czynienia z tematyką typowo ekspercką. Tę tendencję potwierdzają badania nad adnotacjami społecznościowymi Google+, umieszczanymi przy wynikach wyszukiwania – coraz częściej to właśnie one skłaniają nas do kliknięcia w link.

Fotografia

http://www.flickr.com/photos/bigtallguy

Adnotacje społecznościowe mogą pojawiać się obok wyników wyszukiwania, gdy zdecydujemy się na powiązanie treści z profilem Google+. Wówczas przy linku pokazuje się imię i nazwisko autora, jego zdjęcie oraz, opcjonalnie, ilość osób, które znajdują się w jego kręgach w serwisie społecznościowym.

Gdy możliwość przypisywania autorstwa wynikom w Google pojawiła się po raz pierwszy sądzono, że rzeczywiście może wpływać na CTR. Jednak pierwsze badanie przeprowadzone przez wyszukiwarkę w 2012 roku pokazało, że większość użytkowników ignoruje adnotacje społecznościowe. Analiza uwzględniła również sposób wyświetlania adnotacji, która mogła znaleźć się nad lub pod opisem strony i zawierać duże lub małe zdjęcie. Wśród osób, które klikały w linki z adnotacjami największą popularnością cieszyły się te z dużym zdjęciem o wymiarach 50×50 pikseli. Innymi słowy teksty, przy których postać autora była wyeksponowana, mogły liczyć na lepszą klikalność od innych.

Google uwzględniło tę wiedzę i zaczęło testować różne warianty wyświetleń, dzięki czemu analiza opublikowana w 2013 roku pokazała, że adnotacje z dużym zdjęciem umieszczonym przy wyniku mogą zwiększać szansę na kliknięcie nawet o 60%.

Ta tendencja ujawniła się również w badaniach eye trackingowych, w których pod lupę wzięto wyniki zawierając zarówno zwykłe, wysoko pozycjonowane adresy, jak i te opatrzone ikoną filmu lub adnotacją społecznościową. W przypadku, gdy na górze strony wyświetlały się wyniki zwykłe, a kilka pozycji niżej te, którym przypisano autorstwo, uwaga użytkowników znacznie częściej skupiała się właśnie na tych drugich, co często prowadziło do kliknięcia mimo tego, że wynik był gorzej pozycjonowany. Identyczna sytuacja miała miejsce w przypadku wyników video oraz tych zawierających adnotacje społecznościowe – te ostatnie również przyciągnęły większą uwagę i zdołały utrzymać ją na dłużej.

Przy tej okazji zbadano też, w jaki sposób adnotacje społecznościowe wpływają na konkretne kategorie wyszukiwania. W przypadku nawigacji i usług lokalnych wyniki z adnotacją przyciągnęły po 100% uwagi, a te dotyczące poradnictwa i zakupów ponad 60%. Stosunkowo najniższe szanse na kliknięcie daje adnotacja umieszczona przy wynikach typowo informacyjnych i newsowych – w tym wypadku wskaźnik nie przekroczył 40%.

Badania Google pokazały, że w przypadku adnotacji społecznościowych kluczowe znaczenie ma rozmiar zdjęcia. Bloger Cyrus Shepard publikujący na blogu firmy Moz na własnym przykładzie wykazał, że szanse na kliknięcie zwiększyć może również to, jaką fotografię wybierzemy.

Jak czytamy w jego poście, gdy po raz pierwszy zdecydował się na zintegrowanie treści z Google+ nie przykładał wagi do zdjęcia, ale miał szczerą nadzieję, że jego CTR się poprawi. Po jakimś czasie okazało się jednak, że adnotacja nie ma najmniejszego wpływu na popularność jego treści. Poszukując przyczyn doszedł do wniosku, że problemem może być zdjęcie – niezbyt wyraźne i zrobione komputerową kamerą na tle jego własnego pokoju. Biorąc pod uwagę, że Shepard jest ekspertem z dziedziny SEO można było podejrzewać, że taka fotografia nie przyczynia się do poprawy jego wizerunku. Postanowił więc zmienić ją na bardziej profesjonalną, zrobiona przez zawodowego fotografa, co z czasem dało wymierne efekty. Przez miesiąc jego CTR zwiększył się o 35% bez wydawania dodatkowych pieniędzy na reklamę lub działania marketingowe.

Opisane przykłady dowodzą, że przypisanie treściom autorstwa może mieć znaczący wpływ na zwiększenie klikalności, co w przypadku adnotacji społecznościowych Google wiąże się ściśle z pozycjonowaniem. Biorąc pod uwagę, że znaczna większość z nas korzysta wyłącznie z tej wyszukiwarki, która siłą rzeczy w pierwszej kolejności premiuje treści powiązane z jej produktami, posiadanie profilu na Google+ może okazać się skutecznym i darmowym sposobem na zwiększenie popularności naszych treści.